niedziela, 26 sierpnia 2018

Właściwe spojrzenie


Podczas jednej z homilii młody ksiądz pokazał uczestnikom rekolekcji białą kartkę z niewielkim czarnym punktem pośrodku i zapytał: ,,co widzicie?''

Padł chór odpowiedzi: ,,Mały czarny punkt, czarną kropkę, plamę... '' Odważniejsi podchodzili bliżej, by przyjrzeć się kartce dokładniej z nadzieją, że odkryją w tym punkcie jakąś formę i podadzą właściwe rozwiązanie. Tymczasem chodziło o coś zupełnie innego...


Nikt nie dostrzegł wielkiej białej kartki!!!

Chyba czasem tak jest z naszym życiem, że widzimy i ubolewamy nad swoimi brakami, zamiast cieszyć się tym, co już jest w nas ,,przepracowane'', użalamy się nad porażkami, zamiast wspominać radość zwycięstwa. Taki duchowy pesymizm to dość ponury sposób na przeżywanie swojego chrześcijaństwa. Teraz mocno to sobie uświadamiam, choć już jakiś czas temu mówił mi o tym jeden mądry ojciec.

W Piśmie Świętym, zwłaszcza w Starym Testamencie – uderza mnie to, jak ludzie się modlili. Ich modlitwa wydaje się skupiać zawsze na wspominaniu wielkich rzeczy, których dokonał Bóg w przeszłości. Przypominanie dawnych zwycięstw sobie i Bogu i uwielbianie Go za Jego wierność – to sposób na wzmocnienie wiary i dodanie sobie odwagi do walki.

,,Panie, Boże mego praojca Symeona, Ty mu dałeś w rękę miecz...'' (Jdt 9,2), ,,Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko co zapowiedziałeś...'' (Est 4, 17 l). Potem wymienia się nowe zagrożenia i zbliżające się ciemności, ale na te ciemności rzuca się zawsze światło Bożego Miłosierdzia, które zawsze okazywało swoją moc!

Taka też jest duchowość psalmów. ,,Chwalcie Pan, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki.'' (Ps 136, 1) W jednej z książek znalazłam sposób na ciekawe duchowe ćwiczenie. Polega ono właśnie na tym, by czytać 136 psalm do 9 wersetu, a potem zamiast przytaczać wydarzenia z dziejów Izraela, wplatać tam doświadczenia swojego życia, aż do wersetu 23 jest na to dowolna ilość wspomnień i czasu. Po każdym wersie typu: ,,On mi pomógł zdać egzamin z prawa kanonicznego'' dodawać trzeba ,,bo jego łaska trwa na wieki'' ;-) ,,On nie dopuścił bym oblała grekę... bo Jego łaska trwa na wieki...'' ,,On postawił na mojej drodze cudownych ludzi...bo Jego łaska trwa na wieki''  itd.
W Czeskim psałterzu sióstr trapistek w miejscu ,,łaski'', jest ,,laska'' czyli - ,,miłość'', można przetestować dwie wersje ćwiczenia! ,,...bo Jego miłość trwa na wieki!''.

Zdaje się chodzi o pamięć, nie powinno się zapominać o Bogu i o tym czego dokonał w naszym życiu. Myślę na przykład o Księdze Sędziów: ,,Izraelici popełniali to co złe w oczach Pana. Zapominali o Panu Bogu swoim...'' (Sdz 3,7) Ciągłe pakowanie się w problemy i duchowy pesymizm to wynik sklerozy. Trzeba pamiętać i utrzymywać relację.

Właściwe spojrzenie, które nie skupia się na ciemnych punktach, lecz na białych przestrzeniach przydaje się także w życiu z innymi. Czytałam kiedyś o bracie zakonnym, który w każdym człowieku potrafił dostrzec dobro i gdy ktoś wypowiadał zdanie typu: ,,Brat Alojzy ciągle się spóźnia'' zakonnik ten natychmiast dodawał ,,...ale za to jak dokładnie sprząta korytarze...''. Kiedyś jeden z rozzłoszczonych braci zwrócił mu uwagę: ,,Bracie, brat, to by nawet w diable dobrą cechę znalazł!'' Na co poczciwy mnich odparł: ,,A i owszem, w pracowitości to nie ma sobie równych!''

Pragnę zaznaczyć, że ten blog to wskazówki głównie dla mnie ;-) pisanie pomaga mi się uczyć, zapamiętywać!!!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza