piątek, 4 listopada 2016

O tym jak żyją trapiści, co jest ich powołaniem i o wielu innych rzeczach...


Policany – to już dziesięć lat, gdy na wezwanie ówczesnego praskiego arcybiskupa kardynała Miroslava Vlka przyszły do Czech mniszki trapistki. Dzięki nim powstał w Policanach klasztor Naszej Pan nad Wełtawą, którego częścią oprócz domu dla gości jest i Kościół poświęcony Najświętszej Maryi Pannie, Matce Jedności Chrześcijan. Chodzi o cały nowoczesny kompleks postawiony  ,,zielonej łące'' w architektonicznym stylu, który w nowoczesny sposób interpretuje romańskie tradycje cystersów.



Na początku wspólnotę tworzyła grupa dziewięciu sióstr, trzy Czeszki, pięć Włoszek i jedna Węgierka, wspólnota definitywnie opuściła macierzysty klasztor trapistek we włoskim Vitorchiano w prowincji Viterbo.

Siostry przyszły do Czech ze świadomością misyjnego zadania. Wypraszać u Boga nawrócenie i zbawienie dla każdego człowieka. Temu zadaniu odpowiada także całe życie każdego członka wspólnoty, która rządzi się hasłem ,,ora et labora'' (módl się i pracuj). Żyją prostym żywotem kontemplacyjnych sióstr wedle Reguły św. Benedykta i wedle cystersko - trapistyckiego charyzmatu. W Klasztorze liturgiczne modlitwy przeplatają się z manualną pracą. Zgodnie z tradycją, każdy członek wspólnoty zakonu trapistów zarabia na utrzymanie pracą własnych rąk.

Główna budowa kompleksu to kościół w formie krzyża. Dookoła klasztornych korytarzy są rozmieszczone poszczególne części klasztoru. Skryptorium, gdzie wspólnota czyta i studiuje, kapitularz, gdzie siostry gromadzą się rano na lekturze Reguły św. Benedykta i gdzie słuchają przełożonej klasztoru, a także refektarz, czyli jadalnia. Na pierwszym pietrze są dormitarze (sypialnie), a w dalszych częściach są miejsca pracy.

Także dom dla gości to część klasztoru, przyjmuje się tu kobiety i mężczyzn, wierzących i niewierzących, którzy chcą spędzić kilka dni w ciszy, aby naczerpać siły do swego codziennego życia.

O tym jak żyją trapiści, co jest ich powołaniem i o wielu innych rzeczach opowiada Matka Lucia wraz z  podprzeorką siostrą Marią Michaelą.

Zacznijmy od początku. Kiedy jako zakon trapistek - przyszłyście do Czech?
W kwietniu 2007. Jesteśmy tu jedynym zakonem żeńskim cystersów ściślejszej obserwancji, który jest znany raczej pod nazwą trapistki, trapiści.
W Czechach są dwie wspólnoty zakonu trapistów. My w Policanach a także  zakonnicy, którzy są w pilzneńskiej diecezji, chodzi o klasztor Novy Dvur.

Mówiłyście, że jesteście w Czechach od 2007 roku. To jest nowy klasztor, czy przebudowany z innego?
Jest zupełnie nowy. Zanim przyszłyśmy w tym miejscu było pole.

Co zdecydowało o tym by wybudować całkiem nowy kompleks?
Za każdym razem, gdy gdzieś zakładamy nowy klasztor, powodem jest to, że wzywa nas miejscowy Kościół. W tym przypadku była to praska archidiecezja na czele z ówczesnym arcybiskupem kard. Miloslavem Vlkem, który wyraził życzenie, aby mieć tutaj siostry trapistki. Nasza macierzystą wspólnotą jest Vitorchiano, to jest klasztor leżący 80 km. na południe od Rzymu, obecnie żyje tam około osiemdziesięciu sióstr. Kard. Miloslav Vlk poprosił Opatkę, przełożoną naszego macierzystego klasztoru (w którym było kilka sióstr pochodzących z Czech) aby trapistki założyły klasztor w Czechach. Życzeniem kard. Vlka było mieć tutaj siostry, które będą się modlić, pracować i przyjmować gości. Chciał aby było tu miejsce modlitwy, pokoju i ciszy.

Ziemia, gdzie teraz stoi klasztor, Kościół i dom dla gości była własnością Kościoła?
Nie. Ziemię kupiłyśmy my, mam na myśli zakon trapistek.

Dlaczego właśnie Policany?
Kard. Vlk życzył sobie, aby klasztor był w jego diecezji. Czyli w diecezji praskiej.

Rozumiem, ale dlaczego tak daleko od ludzi?
Nasz zakon nigdy nie stawia klasztorów blisko miast, ale zawsze gdzieś na ustroniu, w samotności. To jest dla nas typowe. Abyśmy mogły żyć tym sposobem życia, czyli żywotem ciszy i modlitwy, jest potrzebne, abyśmy były oddalone od ludzi.

Jak długo trwała budowa klasztoru?
Najpierw powstał dom dla gości. To było w latach 2005-2007. Potem rozpoczęła się budowa klasztoru z Kościołem. Te powstały w roku 2008-2010. Czyli  zarówno postawienie domu dla gości jak i kościoła trwało 2 lata.

Ile jest sióstr w Policanach?
Obecnie są 24 siostry.

Głównie Czeszki?
Nas, jako wspólnotę założycielek, która przyszła tu w roku 2007 z macierzyńskiego klasztoru we Vitorchiano było 9. Pięć Włoszek , jedna Węgierka, trzy Czeszki. Pozostałe siostry, które dopełniają  wspólnotę są z Czech, Moraw, Słowacji i jedna z Polski.

Rozumiem, że są siostry z Węgier, z Polski, ale dlaczego odeszły do Czech Włoszki?
Na początku jest ściśle podana liczba sióstr, które muszą odejść by założyć nowy klasztor, w naszym zakonie to posłuszeństwo. Nie jest to osobisty plan poszczególnych osób, że gdzieś sobie pojadą założyć nowy klasztor.
Macierzysty klasztor we Vitorchiano wybiera osoby, które najbardziej nadają się do założenia nowego klasztoru, tworzy kolejną wspólnotę trapistek. Te siostry muszą mieć do tego oczywiście predyspozycje. Potrzeba aby była tam Matka przełożona, siostra, która jest zdolna zostać mistrzynią nowicjatu, jeszcze jedna, która będzie się starać o ekonomiczną stronę klasztoru. Musi to być wspólnota na tyle liczebne by była zdolna śpiewać nasze chórowe modlitwy, to są także duchowe powody.

Potem ta nowa wspólnota, wszystkie siostry, będące z jakiejkolwiek ziemi składają ślub stałości. Innymi sowami ślub stałości miejsca. Zobowiązują się żyć tam, gdzie je macierzyński dom wysłał.  Nie można sobie powiedzieć, że spełniłam swoje zadanie, klasztor jest postawiony, wspólnota założona, jest ich tam dość, więc ja wrócę sobie z powrotem do Włoch. Tak to nie działa. Siostry, które tu przyszły zostaną tu przez całe swe życie.

Jakie są zasady przyjęcia do waszego zakonu?
Najpierw jest granica wiekowa, to jest minimalny wiek 18, 19 lat. Nawet gdyby rodzica się zgodzili, wcześniej nie jest to możliwe. Po drugiej stronie 50 lat to już zbyt wysoki wiek. Choć w takim przypadku wszystko zależy od okoliczności, dla których kobieta  chciałaby  wstąpić do naszego klasztoru. Nie może do naszego klasztoru wstąpić żadna kobieta, która poważnie grzeszy przeciw chrześcijańskiej miłości. Na przykład gdy się przestanie starać o dziecko. I oczywiście nie może być mężatką.

Może wstąpić  do klasztoru osoba, która wcześniej wyznawała inną wiarę?
Oczywiści. Mamy takie przypadki.

A odwrotnie, gdyby jakaś siostra chciała z waszego zakonu wystąpić?
To jest możliwe. Nie możemy tutaj nikogo trzymać na siłę.

Czy przytrafiło się wam, że któraś siostra odeszła?
Nie dochodzi do tego po ślubach wieczystych. Ślub wieczyste oznaczają ślub na całe życie. Tak samo jak w małżeństwie. Kiedy człowiek ma wieki problem może poprosić Watykan o dyspensę, która może naruszyć ślub. Ale śluby wieczyste składamy po 10 latach od wstąpienia do zakonu. Każdy ma wystarczająco dużo czasu wszystko porządnie przemyśleć. Między tym są śluby czasowe, które odnawia się co roku.

Czy siostry mogą przyjmować odwiedziny – rodziny, przyjaciół?
Oczywiście. Do domu dla gości może przyjechać każdy. Także i znajomi. Mamy oczywiście okresy (Adwent, Wielki Post), gdy przezywamy czas odosobnienia i ciszy, wtedy nie spotykamy się z rodziną i znajomymi, ale kiedy indziej goście mogą nas odwiedzać.

Możecie krótko opisać Was codzienny plan dnia?
Najkrócej – dzień składa się z modlitwy i pracy. Zaczynamy o 3:40, wtedy wstajemy, o 4:00 jest pierwsza modlitwa – tak zwana wigilia, która trwa około 45 minut. Nasza modlitwa jest chórowa, co znaczy, że się modlimy wszystkie razem w kościele, a nasze liturgiczne modlitwy są śpiewane.

Potem następuje czas cichej osobistej modlitwy. Następnie mamy dłuższy czas na czytanie i rozważanie Pisma Świętego, lub duchowej lektury. Wtedy schodzimy się razem do skryptorium. To rozmyślanie trwa do 7 rano, kiedy zaczyna się Msza Święta połączona z jutrznią. Przedpołudniowa modlitwa (tercia) jest o 8:45.Potem zaczyna się praca. O 12:15 jest modlitwa południowa (sexta), potem obiad, a po obiedzie chwila wolnego, którą siostra może spędzić na przykład na modlitwie różańcowej, odpoczynku, czy na spacerze. O 14 jest modlitwa popołudniowa (nona), potem znów praca.

O 17 są nieszpory, a po nich  osobista modlitwa w ciszy. O 19:15 jest kompleta. Miedzy modlitwami są oczywiście posiłki, przy których nie rozmawiamy. Podczas obiadu najczęściej jest czytany tekst, w uroczystości podczas posiłku słuchamy muzyki klasycznej. Ponieważ wstajemy przed wschodem słońca chodzimy spać około 20. Siostry będące w formacji początkowej mają po południu czas na studium.

Macie w klasztorze telewizje lub radio?
Nie oglądamy telewizji, nie słuchamy radia. Informacje o tym co się dzieje na świecie zyskujemy z czasopism lub internetu. Ważne informacje czytamy w refektarzu.

A co gdyby jakaś siostra chciała iść do teatru, jest to możliwe?
Nie. My żyjemy w klauzurze, czyli w przestrzeni zarezerwowanej dla klauzurowych sióstr, ludzie z zewnątrz nie mają tu wstępu. My natomiast nie chodzimy między ludzi. Wyjątkiem jest wizyta u lekarza, konieczne zakupy, wybory. Jesteśmy odłączone  od świata. Do klasztoru przychodzą kobiety, które chcą czerpać z takiej waśnie ciszy. Jednak głównym powodem wstąpienia do klasztoru nie jest odłączenie od świata, powołanie to przede wszystkim darowanie się całkowicie Panu Bogu.

Czy są pokarmy, których nie spożywacie?
Dla muzułmanów jedzenie wieprzowego mięsa to grzech. Dla nas  jedzenie nie jest grzechem, ale aby ponieść jakąś ofiarę normalnie nie jemy mięsa. Spożywamy mięso w przypadku, gdy dostaniemy je  od kogoś jako dar. To jest nasza pokuta.

Trzymacie się hasła ,,ora et labora''. Jakie prace wykonujecie?
Dla dawnych mnichów typowe było, ze uprawiali pole i hodowali zwierzęta. My mamy pszczoły, mamy sad z drzewami owocowymi. To jednak nie wystarczy, ponieważ wedle słów Reguły mamy zarabiać na utrzymanie własnymi rękami. Wyrabiamy więc jeszcze ciastka i karmelowe kremy, obrazki i kartki, a siostry, które mają odpowiedni talent – ikony. Czasem także różance.

Z czego się składa wasz ubiór?
To zależy na którym stopniu formacji jest siostra. Kandydatki chodzą w cywilu, habit dostaje się na obłóczynach. Pierwszy habit (nowicjacki) jest cały biały. Siostra jeszcze nie złożyła ślubów, ale staje się nowicjuszką.

Po złożeniu pierwszych ślubów siostra dostaje czarny szkaplerz i skórzany pas, który oznacza, że jest związana ślubem. Po ślubach wieczystych zyskuje też czarny welon. Na modlitwę nowicjuszki i siostry z czasowymi ślubami zakładają białą pelerynę, a my siostry z wieczystymi ślubami kukulę, którą dostajemy w dzień wieczystych ślubów, kukula to białą szata w kształcie krzyża, którą nakłada się na habit. To znak, że należymy do Ukrzyżowanego Chrystusa.

Do pracy ubieramy fartuch, lub cały roboczy habit, łącznie z welonem.

Czy siostry mogą nosić kolczyki, pierścionki lub inna biżuterię?
Kolczyki nie, niektóre siostry noszą różaniec na palec, a jeśli chodzi o łańcuszki, jeśli nie jest to jakaś bardzo droga biżuteria (składamy ślub ubóstwa) a dla siostry ma to jakieś osobiste znaczenie (np. medalik Panny Maryi) – to może.

Czy tatuaż jest powodem nieprzyjęcia do zakonu?
To, co człowiek robił przed wstąpieniem do klasztoru nie jest przeszkodą.

Wszystko się kończy. Także ludzkie życie, siostry przeżyją je tutaj, a gdzie będą pochowane?
Wszystkie, jak tutaj jesteśmy ufamy, że umrzemy tutaj w klasztorze Naszej Pani nad Wełtawą i że będziemy tutaj pochowane. Częścią całego kompleksu jest także cmentarz.

Autor:Martina Křečková
Źródło: http://benesovsky.denik.cz/zpravy_region/sestry-trapistky-prisly-do-cech-na-zadost-kardinala-miloslava-vlka-20160123.html















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza