niedziela, 29 grudnia 2019

Mądrość mnichów

Albert Einstein mawiał, że jeśli, ktoś nie potrafi wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to sam jeszcze dość dobrze tego nie zrozumiał.

Mnisi, wykorzystywali wszystko co ich otaczało, by w obrazowy sposób przedstawić prawa rządzące duchowym światem. Nie jest sztuką posługiwać się rozbudowaną teologiczną terminologią, sztuką jest wytłumaczyć trudne rzeczy na tyle łatwo, by każdy je zrozumiał.



Albert Einstein mawiał, że jeśli, ktoś nie potrafi wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to sam jeszcze dość dobrze tego nie zrozumiał. Śledząc Regułę Świętego Benedykta byłam i jestem pod wrażeniem uniwersalnej prostoty w której każdy (nawet świecki) znajdzie coś dla siebie.

Mnich, to ktoś, kto dąży do jedności z Bogiem, drugim człowiekiem i całym stworzonym światem, nic więc dziwnego, że duchowa rzeczywistość przenika codzienność, a to co materialne potrafi wyrazić w jakiś symboliczny sposób to co duchowe. Okazuje się, że im bliżej Boga jesteś, tym prostsze stają się myśli i słowa, tym wyraźniejszy staje się przekaz, nawet gdy nic nie mówisz.

Ten niezwykle plastyczny język mnichów pozwala się nawet wyrazić w prostej ilustracji. RB 2,26 ,,Niech nie przemilcza grzechów błądzących braci, lecz w miarę swych możliwości wyrywa je z korzeniami, gdy tylko zaczną się pokazywać...'' Reguła mówi o tym, jaki ma być opat, między innymi właśnie nie powinien tolerować grzechów, ale wyrywać je z korzeniami, kiedy są jeszcze w zalążku.

Kiedyś mówiłam o tym dzieciom przygotowującym się do Pierwszej Komunii. Maluchy od razu doszły do wniosku, że aby zadbać o ogród swojej duszy, nie można dopuścić, by grzech urósł tak wielki jak drzewo...Drzewa nie da się ot tak wyrwać ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza