poniedziałek, 5 listopada 2018

Życie ikony

Ikony podobne są do rekolekcji lectio divina -odkrywają głębię, której doświadczając nie chce się już ,,zgłębiać" niczego innego. Ponoć kiedyś, w czasach, gdy przypisywano księgi, dobry kierownik duchowy, po błędach, które zdarzały się u skryby, potrafił rozpoznać jego wewnętrzny stan. 


Patrząc na ikony Archaniołów, które skończyłam pisać, jestem w stanie zobaczyć każdy rys duchowej walki, którą trzeba było stoczyć podczas pisania. 

Początki były ciężkie, ale gdy Michał, Gabriel i Rafał zaczęli patrzeć na mnie własnymi oczyma, zrozumiałam, że to ma sens, że było warto i że gdzieś podczas modlitwy do tych Archaniołów, zaczął się dialog, który zostawił na ikonach pieczęć osób, duchów niebieskich, które przedstawiają! 

Ikony ,,żyją własnym życiem" i myślę, że każdy kto miał styczność z tego rodzaju sztuką wie to bardzo dobrze. Nie mają realnych kształtów i proporcji, i może właśnie dlatego ukazują wyraźniej nieznany świat nieskończoności, który wkracza ze swym światłem w naszą rzeczywistość. Piękno i majestat ikon, ich symbolika i wewnętrzne życie, którym promieniują to przeżycie tak mocne, że, gdy człowiek ,,dotknie" ich piękna, to po za nimi nie widzi już żadnego dzieła, które lepiej obrazowałoby tajemnice wiary, Obecności Chrystusa i świętych obcowania.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza